Dotarliśmy do Hanoi. Na razie nie wiem co myśleć o Wietnamie, bo jestem zupełnie niewyspany. Dzisiaj musieliśmy wstać o 4.30, więc stwierdziliśmy, że po prostu przedłużymy sobie imprezę i nie pójdziemy spać. Wyszło całkiem nieźle, bo dzięki mojej koszulce z napisem "Polska" poznaliśmy menedżera "Kalambura" z Wrocławia. Niesamowicie pozytywny gość, ubawiliśmy się z nim setnie :). Maciek zabrał nas do kilku klubów, w których bawią się Tajowie. Ciekawe doświadczenie, chociaż dość drogie.
piątek, 31 października 2014
-
Kolejny rok, kolejne żeglarskie wspomnienia! Tegoroczna edycja "Morskiego Domu Kultury" zakończyła się, jak to bywa w żeglarstwie,...
-
W tym roku po raz siódmy zawitałem na Majorce, tym jednak zamieniłem rower na... żonę 😉. Środa Wylot mieliśmy o całkiem znośnej godzinie ...
-
W tym roku NIN jest w trasie, więc szukaliśmy sposobności, żeby ich zobaczyć, jak będą w Europie. Zdecydowaliśmy się na Wiedeń, bo kochamy t...