Na pierwszą kolację S. zabrali mnie do tradycyjnej Malajskiej knajpy rozłożonej na parkingu. Żarcie różnorakie, pełen mix, tak jak mieszkańcy. Ceny od 5 do 7 PLN za spore danie. 14 PLN za dużą butelkę Carlsberga.
Potem wróciliśmy na osiedle, które po 20 zaczyna żyć, mieszkańcy schodzą na dół do knajp, również z małymi dziećmi i imprezują do późnych godzin. Robią to codziennie, a dzieci mają świetną zabawę, szczególnie, że niektóre knajpy są obok placu zabaw. Kilka z nich ma codziennie zespoły, które grają na żywo. Duży Kilkenny w czasie Happy Hours do 20.00 - 22 PLN.
środa, 28 sierpnia 2013
-
Kolejny rok, kolejne żeglarskie wspomnienia! Tegoroczna edycja "Morskiego Domu Kultury" zakończyła się, jak to bywa w żeglarstwie,...
-
W tym roku po raz siódmy zawitałem na Majorce, tym jednak zamieniłem rower na... żonę 😉. Środa Wylot mieliśmy o całkiem znośnej godzinie ...
-
W tym roku NIN jest w trasie, więc szukaliśmy sposobności, żeby ich zobaczyć, jak będą w Europie. Zdecydowaliśmy się na Wiedeń, bo kochamy t...